Zbliża się weekend, a jak week to impreza, a jak impreza to mała czarna... kopertówka :) Oczywiście długo szukałam tej jedynej i jak bywa w wielu przypadkach ciężko taką dostać, a jak już jakaś się trafi to cena nie pozwala na kupno. Ostano mam wenę na torby więc szybko z moich zapasów materiałowych wyszperałam miękką delikatną skórkę wykończoną od spodu polarem i zabrałam się do roboty. Dzięki miękkiemu wykończeniu nie musiałam wszywać żadnej poszewki do środka, zresztą ich nie lubię. Torebka ro klasyczna kopertówka, poszerzyłam tylko spód, żeby wyglądała troszkę jak torebka śniadaniowa :D ot taka fanaberia. Efekt? Sami oceńcie :)
Chcesz więcej? Zapraszam na swój profil na fb ;)
facebook.com/dodolle.handmade

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz