sobota, 10 stycznia 2015

Schabby Chick Chairs

Ojjj bardzo dawno nie było żadnego wpisu... usprawiedliwienie? - Owszem jest :)
Po pierwsze święta, święta, święta... wiemy jak w grudniu czas szybko leci. Po drugie... mam dla Was nagrodę za cierpliwość ponieważ pracowałam nad czymś wyjątkowym dla mnie. Zaczęłam od małej skrzyneczki, a skończyłam na... krzesłach :) Pomyślałam, że skoro wyszło mi coś małego to czemu tego nie zrobić na większym gabarycie, co prawda do stołów i regałów jeszcze daleko ale kto wie ;) Szybka akcja... pomysł - kupno sprzętu - realizacja, a po drodze jeszcze mała edukacja z zakresu renowacji mebli. W ostateczności okazało się, że nie taki diabeł straszny :) W tym miejscu chyba powinnam podziękować tacie który od małego siedział ze mną i kredkami przy stole, a także dał dobie pomagać przy rożnych pracach remontowych dzięki czemu obycie w narzędziach mam dużo lepsze, no i mamie która nie krzyczała kiedy malowałam po ścianach, dzięki czemu rysunki wielkoformatowe też mam już za sobą :P

Pierwszą częścią pracy było oczywiście kupno... nie mogłam się zdecydować czego. Ale kiedy pojechałam na giełdę antyków wybór padł szybko i w stojących pod książkami krzesłach znalazłam duży potencjał. Od początku byłam zdecydowana na biały kolor z jakimś motywem. Ale... ale... Jako pierwsze odbyło się szlifowanie. Oj było co robić i przy okazji niezła gimnastyka. Na poniższym zdjęciu po prawej krzesło po oszlifowaniu... na żywo różnica była trochę bardziej widoczna.


Kolejny etap (mój ulubiony) to malowanie. Różnica wyszła ogromna w efekcie przed i po. Po wielu przeczytanych opiniach zdecydowałam się na farbę Flugger - kolor biały mat20. Nie chciałam żeby drewniane krzesła zatraciły swój urok i sztucznie się świeciły jak meble z Ikei, chociaż osobiście nic do nich nie mam :P Farbę nakładałam wałkiem, aby było ładnie i równomiernie 2 warstwy. Jedną warstwę machnęłam jeszcze dla pewności pędzlem i oszlifowałam żeby nie było żadnych nierówności.


Najbardziej czasochłonne było malowanie wzoru jaki maił znaleźć się na krześle. Najpierw rysowanie szablonu na kartce, później przeniesienie go na krzesło, malowanie, poprawianie i szlifowanie. Krzesła mam dwa więc pracy miałam dwa razy więcej a przy takich drobnostkach jest to bardzo czasochłonne. Wszystko malowałam własnoręcznie, nie chciałam żeby efekt był "naklejkowy". Na spodzie każdego z krzeseł znalazła się też moja pieczątka, użyta pierwszy raz w moich pracach :) Po wszystkich tych czynnościach ostatecznie zostało nałożenie lakieru. Również firmy wymienionej wcześniej i tak samo w macie.. Pomalowanych krzeseł właściwie nie trzeba lakierować ale to przedłuży ich żywotność, a przy dodatkowych malunkach jest to niezbędne by się nie ścierały.
A oto i efekt finalny. Mam nadzieję, że i Wam się udziela moja wizja :)



Miłego dnia!

niedziela, 7 grudnia 2014

Choinka przybrana w handmade

Grudzień to taki czas, w którym chyba wszyscy maja dużo pracy. Wpisy na blogu zaniedbane... no ale co zrobić... Za to czas na przybranie choinki znalazłam :) Oczywiście znalazły się na niej moje własne wyroby, no nie wliczając w to oczywiście lampek. Zielony kolor choinki idealnie przełamują zawieszone na gałązkach czerwono-białe laseczki z modeliny termoutwardzalnej, które polakierowane wyglądają naprawdę przepysznie. Pozostałe ozdoby są w kremowo-białym kolorze o różnych kształtach, dominują gwiazdki ale znalazły się również koła, księżyc i choinka. Nie mogę się napatrzeć wieczorem, kiedy na choince rozbłysną lampki, a jej zapach unosi się po pokoju.



niedziela, 23 listopada 2014

Christmas Tree's ideas

Święta coraz bliżej, a u mnie produkcja choinek idzie pełną parą. Pomysłów mnóstwo tylko czasu na wykonanie brak. Królują oczywiście choinki z filcowych różyczek ale mnie najbardziej urzeka choinka z juty.
O to efekty mojej pracy:






czwartek, 23 października 2014

Kitchen Chemistry

  Mój "ulubiony" wykładowca ze studiów mawiał, że w laboratorium poruszamy się jak po kuchni. Oczywiście mój umysł przerabia wszystko po swojemu i tak powstał pomysł na laboratoryjne inspiracje w kuchni. Okazało się, że pomysłów na wykorzystanie laboratoryjnych odnośników w kuchni jest mnóstwo i staje się to coraz bardziej modne. Dla mnie jest to jeden z lepszych pomysłów na wystrój kuchni tym bardziej, że moje wykształcenie jest bardziej związane z chemią niż z wystrojem wnętrz ;P

  To co mnie urzekało na studiach i urzeka do tej pory to buteleczki, kolby i tym podobne rzeczy. Można w nich przechowywać zioła, przyprawy lub oliwy i wiele innych rzeczy. Nie tylko ciekawie wyglądają ale są również bardzo praktyczne.




  Przeglądając różne strony natknęłam się również na deski do krojenia. Myślę, że były by idealnym uzupełnieniem kuchennego blatu.




 Cały wystrój można dopełnić również drobnymi akcesoriami. Bardzo podoba mi się też rozwiązanie, w którym poświęcamy jedną kuchenną ścianę i malujemy ją farbą kredową. To samo można zrobić z tacką lub deką do krojenia - super dekoracja i super zabawa :)





Pamiętajcie, żeby zaglądać na nasz fanpage na fb ;)





źródła:
http://www.pinterest.com/pin/365917538444909487/
http://www.pinterest.com/pin/472526185877139646/
http://www.pinterest.com/pin/365565694722521373/
http://www.pinterest.com/pin/408420259930069259/
http://www.pinterest.com/pin/369787819376102316/
http://www.pinterest.com/pin/428334614533574831/
http://www.thinkgeek.com/product/14c5/?srp=11&cpg=cj&ref=&CJURL=&CJID=2470763
http://www.pinterest.com/pin/153826143497163840/
http://www.pinterest.com/pin/14144186299523932/
http://www.pinterest.com/pin/14144186299523932/

wtorek, 14 października 2014

Halloween inspiration

  Zbliża się Halloween, w naszym kraju z roku na rok przybywa zwolenników tego "święta". Wiele ludzi zdało sobie w końcu sprawę, że nie chodzi wyłącznie o pogańskie wyznania, a głównie o dobrą zabawę. Może chodzenie od drzwi do drzwi nie stało się tak popularne jak w Stanach czy Wielkiej Brytanii ale wiele ludzi biorąc przykład od naszych zagranicznych kolegów chętnie urządza tematyczne imprezy oraz dekoruje mieszkania.

  Pierwsze co kojarzy się z Halloween to oczywiście dynia!Pierwsze co zwróciło moją uwagę to czarne koty :) Świetny pomysł, szczególnie kiedy ich oczy rozświetlają się żółto - pomarańczowym blaskiem. Zdaję sobie również sprawę, że nie każdy lubi tak mocne akcenty więc dla takich osób pomysł na kwietnik z dyni zdaje się być strzałem w 10 :) Szczególnie, że taką ozdobę można postawić również w domu na stole lub jako dekorację w kuchni. Druga taką propozycją są małe, jasne dynie, które ładnie wpiszą się w chłodne wnętrza i sprawdzą się jako dekoracja przy halloweenowej kolacji, mi osobiście dekoracja ta najbardziej przypadła do gustu.




  Jeśli chcemy udekorować nasze wnętrze w celach imprezowych świetnie sprawdzą się dekoracje, które możemy wykonać sami, niewielkim kosztem. W grę wchodzą oczywiście duszki, pająki, nietoperze itp. Pamiętajcie, że na imprezie możemy dać każdemu ze znajomych małą dynie do dekoracji, niech każdy wykaże się kreatywnością. Świetna zabawa gwarantowana. 




  Pamiętajmy również o jedzeniu, jeśli mamy trochę czasu żeby się pobawić w kuchni to mogą nam wyjść naprawdę fajne potrawy nie tylko smaczne ale też cieszące oko :) Jeśli do jedzenia przewidujecie tylko paluszki i chipsy zawsze możecie urozmaicić trochę swoje drinki ;)



Po dużo innych inspiracji zapraszam na www.facebook.com/dodolle.handmade

źródła:
http://www.pinterest.com/pin/66991113182959564/
http://www.pinterest.com/pin/280841726736897282/
http://www.pinterest.com/pin/100627372899694368/
http://www.pinterest.com/pin/352547477054524333/
http://www.pinterest.com/pin/352547477054089467/
http://www.pinterest.com/pin/170714642099665064/
http://www.pinterest.com/pin/170714642098324336/
http://www.pinterest.com/pin/170714642096247927/
http://www.pinterest.com/pin/352547477054305317/
http://www.pinterest.com/pin/456341374716599385/
http://www.pinterest.com/pin/352547477054452297/
http://www.pinterest.com/pin/84020349273538288/

środa, 8 października 2014

Panda Bear

  Od dawna nosiłam się z zamiarem zrobienia PANDY :) Pierwotnie panda miała być z modeliny... i była, do momentu utwardzenia. Niestety modelinowa panda delikatnie mówiąc trochę się przypiekła :P Nie miałam weny na zrobienie kolejnej do puki nie wzięłam w rękę igły. Pomyślałam, że skoro nie wyszło mi lepienie to ją uszyję. Zrobiłam projekt i tak powstał Bobi.


  Nie zapomnijcie zajrzeć na  http://www.facebook.com/dodolle.handmade



piątek, 3 października 2014

Kevin

Ze świętami kojarzy nam się choinka, prezenty, mikołaj i.... Kevin :P Od pewnego czasu w głowie świtało mi zrobienie misia. Kiedy już do tego doszło długo myślałam nad imieniem dla niego, bo przecież każdy mój miś jest jedyny w swoim rodzaju i potrzebuje imienia. Kiedy doszedł ostatni element - czapka, stwierdziłam że to musi być Kevin :) Spodobało się reszcie domowników i ta już zostało :) Witamy w naszej dodollowej rodzinie.